O autorze
Joanna Konieczna - certyfikowany (TROP/Polskie Towarzystwo Psychologiczne) coach i trener z dwudziestoletnim doświadczeniem w biznesie, organizacjach publicznych i pozarządowych. Pracuje również z Klientem indywidualnym. Specjalizuje się w budowaniu zaangażowania, rozwijaniu talentów, przeprowadzaniu przez kryzysy, wdrażaniu mniej popularnych rozwiązań biznesowych, mediach tradycyjnych i społecznościowych oraz zmianach na poziomach: osobistym, organizacyjnym, społecznym.
Pracuje w oparciu o sokratyczną metodę nauczania, dyskusji i argumentacji, po której - jej zdaniem - ludzkość nie wymyśliła wiele więcej w zakresie coachingu, poza umiejętnością sprzedaży.
Prywatnie mama dwójki dzieci, mężatka i właścicielka trzech psów. Kocha ludzi, teatr, książki (wyłącznie na papierze) i film.
Więcej:
joannakonieczna.pl
facebook.com/joannakonieczna.coach

Nadwiślańscy maczo, do garów!

Ten tekst nie jest miły, ani specjalnie grzeczny. Daliście ciała, panowie, którzy od 27 lat zabawiacie się Polską na swój neoliberalny, pseudoamerykański sposób. Uznaliście już dawno temu, że macie rację i wiecie lepiej, a lewą, ważną w każdym kraju stronę, zostawiliście do gierek komunistom. Nikt, absolutnie nikt w tym biednym, zmaltretowanym PRL-em kraju, nie pomyślał o tym, że są wśród nas ludzie biedniejsi, mniej aktywni, ograniczeni wychowaniem i miejscem urodzenia, którzy nie dadzą sobie rady w wyścigu szczurów a’la Wall Street.

Teraz wszyscy z lewa i z prawa biją jak w bęben w Platformę Obywatelską, że nie zadbała, zapomniała i w ogóle powinna była. A gdzie byliście wtedy, kiedy nie dbała, zapominała i nie robiła tego, co Waszym zdaniem powinna? Może szykowaliście swój alternatywny program polityczny, oparty na wnikliwej analizie sytuacji społeczno-ekonomicznej Polski po 1989 roku? Może udało Wam się przebić z tym programem do wyborców i wygrać wybory z rządzącą zaledwie osiem, z dwudziestu siedmiu lat, Platformą? Nie? Szkoda. A może udało Wam się chociaż wniknąć w struktury SLD lub PiS-u i rugując niepożądane zapędy panów Kaczyńskich/Millerów przejąć zdrową tkankę partii i wygrać wybory? Też nie? Wielka szkoda. Bo to wszystko, co powinna była zrobić, budująca wytrwale lewą, zdrową polską nogę, partia polityczna, zrobiło Prawo i Sprawiedliwość.



Platforma Obywatelska nigdy nie udawała partii innej, niż liberalna. I jako taka doskonale swoją rolę spełniła. W ostatnich wyborach Polacy upomnieli się jednak o swoje - Ci biedniejsi, mniej przebojowi, wstydliwie odsuwani na margines społeczny, tworzący ponad 36-procentową armię wykluczonych. I na nich czekał PiS, a dzisiaj, w dzień Wolności, przemówił do nich ich zbawiciel, czyli prezes Kaczyński. Bowiem nikt inny Państwu nie ma nic do powiedzenia.

KOD z Mateuszem Kijowskim na czele zarządził edukację obywatelską, słusznie zresztą diagnozując, że takowej przez 27 lat zabrakło. Tyle, że nie po to ludzie wychodzą przez ostatnie miesiące na ulice, żeby się czegoś nauczyć. Wychodzą, bo protestują i chcą być wysłuchani. A nie są, bo KOD już wywraca bebechy w wewnętrznych sporach, które wygrywają bezapelacyjnie Ci, którzy wiedzą lepiej. Afera goni aferę, a pod URM trudno już doliczyć się namiotów podzielonej opozycji pozaparlamentarnej. Co więcej, wzorem nieboszczki Unii Wolności, KOD chce nauczać samych swoich, więc szykuje się kolejna błyskotliwa medialnie, robota głupiego. Nie istnieją bowiem żadne kanały porozumienia między wyborcami z prawej i z lewej strony. Królują wyzwiska, pięści i manipulacja. I nie przekopiecie tych kanałów Państwo z KOD, skoro sami u siebie nie potraficie tego zrobić, nie szanując odmiennego zdania i niewłaściwych pytań.

Platforma i Nowoczesna tańczą wokół sporu o Trybunał Konstytucyjny codziennie sprawdzając wyniki sondaży. Z idiotycznych plakatów szczerzy się do Polaków Grzegorz Schetyna, któremu nikt uśmiechu nie odwzajemni, bo nie ma za co. Co najwyżej ryknie śmiechem, zamieniając „obronimy” na „obrobimy” w pustym hasełku „Wspólnie (…) Polskę”. Za to niezwykle pracowita, inteligentna i dynamiczna Ewa Kopacz poszła w odstawkę po przegranych wyborach, a na salonach znów bryluje „pies gończy” PO, karykaturalny Stefan Niesiołowski.

Partia Razem to nic innego, jak fajna organizacja pozarządowa, która ma pomysły i chce je realizować, tylko „Polacy muszą nauczyć się dobrze traktować lewicę” - jak powiedział wczoraj w Medium Publicznym, Jaś Kapela, sympatyk Razem, publicysta Krytyki Politycznej. Jasne, znów Polacy czegoś nie wiedzą i nie potrafią, a kolejni mędrcy czekają, aż stan ten się zmieni i poleci fala głosów na zasłużoną w chowaniu się po kątach lewicę. To, że uzyskaliście w ostatnich wyborach parlamentarnych wynik aż trzech procent potraktujcie jako cud, który przy tej Waszej nieskutecznej zabawie, już się nie powtórzy. Polacy chcą jeść, godnie pracować i przyzwoicie mieszkać. Jak macie dla nas ofertę, to zapraszamy, nie wstydźcie się, czas leci.

Tymczasem jedynym politykiem, który słuchał, obserwował i zrozumiał Polaków jest Jarosław Kaczyński. I dlatego postawił dziś w bezbłędnym przemówieniu niezwykle trafną diagnozę braku elit, manipulując przy tym sprawą Trybunału Konstytucyjnego tak, że przeciętny słuchacz po prostu przyzna mu rację. Tylko on odrobił pracę domową i przez dwadzieścia siedem lat nie opuścił ani jednego dnia w polskiej szkole. I dlatego teraz zrobi z nami co zechce. I nikt, absolutnie nikt z aktualnie pokrzykujących, nie jest w stanie się mu przeciwstawić.

Mam jednak nadzieję. Jest nią odważna i mądra kobieta, która wie co robić, ale została zakrzyczana przez chór nadwiślańskich maczo. Panowie dali ciała, niech idą do garów. Teraz nasz czas.

joannakonieczna.pl
Trwa ładowanie komentarzy...